Marzenie? Wzmocnić każdą formację

30 grudnia 2020 Wywiady

Organizacyjnie ten klub przerósł moje najśmielsze oczekiwania, który jest na poziomie często niespotykanym nawet w wyższych ligach mówi w wywiadzie podsumowującym rundę jesienną trener pierwszego zespołu Iskierki Szczecin Arkadiusz Jarymowicz

Długo działacze Iskierki namawiali trenera do przyjścia do Iskierki Szczecin? 

Przychodziłem do klubu o którym początkowo niewiele wiedziałem. Bardzo szybko przekonałem się, ze poziom organizacyjny przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Zastałem dobrze poukładany klub, z ludźmi, którzy wiele dla niego poświęcają. Są świetne warunki do treningu, zawodnicy mają swoją szatnie, czyste i jednakowe koszulki na trening, kolacje po treningu, witaminy, wodę czy słodkie przekąski przed meczem, zapewniony obiad po meczach, świetny autokar podczas wyjazdów i wiele innych rzeczy, które na tym poziomie są niespotykane, a wiem, że i dla niektórych klubów nawet z wyższych lig jest to wręcz na dzień dzisiejszy nieosiągalne.

Jak zatem oceni trener jesienne mecze Iskierki pod wodzą Arkadiusza Jarymowicza? 

Zespół zastałem w trudnym momencie, ale od początku miałem pomysł na prace z chłopakami. Było mi łatwiej bo widać było, że poprzedni trener wykonał sporo pracy. Pomysł zrodził się po własnych analizach po których wiedziałem od czego zacząć, nad czym popracować, zauważyłem gdzie zespół jest mocny a gdzie ma deficyty. Zastałem zespół, który po kilku porażkach był trochę zakompleksiony co wziąłem pod uwagę i postanowiłem skoncentrować się na mocnych stronach aby od najbliższego treningu a później meczu zbudować ich mentalnie i pokazać, że możemy być groźni dla przeciwników. Można powiedzieć, że nie wytykałem od razu błędów a wskazałem plusy i w zasadzie na nich się skoncentrowałem przy okazji delikatnie uwypuklając strony słabsze i prace nad nimi. Początek naszej współpracy pokazał, że była to słuszna droga, którą podążaliśmy do momentu myślę trudnego dla każdego w dzisiejszych czasach, do problemów zdrowotnych i pechowo przegranego meczu w Kamieniu Pomorskim. Od tego momentu nadszedł ciężki i nieprzyjemny dla nas wszystkich moment, z którym ja ale pewnie i inni trenerzy spotkałem się pierwszy raz i musiałem się z tym zmierzyć. Podsumowując – pokazaliśmy dwie twarze, tę z początku naszej współpracy, którą będę chciał zapamiętać i do niej jak najszybciej wrócić, oraz drugą tę mroczniejszą, którą wraz z końcem roku będę chciał zapomnieć i mam nadzieję już nigdy do niej nie wracać. 

Jaki potencjał drzemie w tym zespole? Iskierka wygrywała z czołówką, a z zespołami z dołu tabeli doznawała sromotnych porażek. 

Ten zespół był budowany latem i teraz niezręcznie mi oceniać potencjał. Każdy trener ma swoją wizję i swój pomysł na grę i pod nią buduje zespół. Gdybym miał możliwość i mógł dokonać pewnej ingerencji, to pewnie latem dokonałbym paru korekt personalnych na swój oczywiście sposób. Ale teraz jestem mądrzejszy i jest mi łatwiej oceniać. Trener Sobieszczuk pewnie dzisiaj gdyby mógł to latem też inaczej by zareagował. Dzisiaj pracuje z zawodnikami, których zastałem w szatni i nie narzekam, jednak nie ukrywam iż chciałbym w miarę możliwości przeprowadzić zmiany w zespole. Zdaje sobie sprawę, że będzie to bardzo trudne w zimowym okienku transferowym, ale ciężko pracujemy w klubie aby w jakiś sposób dokonać chociażby małej korekty którą uważam za konieczną. Co do osiąganych wyników zwłaszcza w drugiej części rundy i porażek z zespołami, które teoretycznie powinny być w naszym zasięgu, to mecze te uświadomiły nas, że każdy z tych zespół dysponuje jakąś indywidualnością, która w odpowiednim, często niekorzystnym, trudnym dla swojego zespołu momencie, potrafi odwrócić losy swoją indywidualną akcją, wykazać się szybkością, siłą, jakimś zagraniem, dryblingiem, rajdem. Niestety my taką osobą nie dysponowaliśmy. My bazowaliśmy raczej na zespołowej grze, dyscyplinie, opieraliśmy się przeciwnikom solidnością, ofiarnością i kolektywem, i sprawdzało się to do momentu, kiedy wszystko układało się dobrze, kiedy jednak nadszedł moment załamania, kiedy pojawiły się prawdziwe problemy, to wyszedł brak mocnej osobowości, indywidualnych umiejętności, kogoś silnego, szybkiego, skutecznego, który jak wcześniej wspomniałem na przykładzie innych zespołów, poderwałby zespół a tym samym natchnął do walki, dał wiarę w zwycięstwo i wyzwolił dodatkowe pokłady energii w chłopakach. 

Jakie zatem plany na rundę wiosenną?

Jeśli chodzi o moje plany to cieszę się, że będę mógł dalej pracować z zespołem. Zarząd ocenił moją pracę na tyle korzystnie, że wyraził chęć dalszej współpracy co mnie cieszy. Plany zespołowe wynikają z pozycji w tabeli, a więc na pewno chcielibyśmy zrobić wszystko, żeby włączyć się w walkę o utrzymanie. Aby tego dokonać spróbujemy się wzmocnić, zrobić rotację w kadrze, otoczyć się zawodnikami którzy będą tak jak my dążyć do celu jakim będzie utrzymanie. Na szczęście dysponujemy już takimi i jakiejś rewolucji w szatni robić nie musimy.

Możemy spodziewać się jakiś ciekawych transferów? Na jaką pozycję trener będzie szukał wzmocnień?

W ostatnim fragmencie rundy widać było brak rywalizacji w zespole, a więc marzeniem by było wzmocnić każdą formację. Zrobimy wszystko aby do tego doprowadzić jednak w amatorskiej piłce, okres zimowy nie jest najlepszym momentem na transfery ponieważ przeszkody jakie napotykamy, często są dla nas nie do przeskoczenia. Sama dobra organizacja klubu dzisiaj nie przyciąga zawodników, patrzą bardziej na tabelę i inne aspekty a kiedy już się decydują aby u nas pograć to na drodze staje klub macierzysty danego zawodnika, który często stawia wygórowane warunki finansowe na które najzwyczajniej nas nie stać. 

Jakie postanowienia na 2021 rok? 

Jeśli chodzi o postanowienia to nie mam tutaj jakiegoś ciśnienia wewnętrznego dotyczącego mojej osoby, chciałbym pozostać sobą. Nie zamierzam się zmieniać, kto mnie zna wie jakim jestem człowiekiem. Nie boję się pracy, nie uciekam od odpowiedzialności, nie boje się wyzwań, staram się zawsze mówić prawdę i nikomu makaronu na uszy nie nawijam. Nauczyłem się ciężkiej pracy oraz profesjonalizmu w czasie pracy w jednej z najlepszych akademii w kraju, będąc tam miałem możliwość współpracy oraz poznania wielu dobrych trenerów, to dodało mi pewności i przekonania do tego co robię i jak pracuję. W życiu pracowałem w znakomitych warunkach bo takie były w Pogoni, ale również w bardzo trudnych jak te w ostatnim okresie pracy w Hutniku. To wszystko sprawia, że łatwo się nie poddaje i w różnych warunkach potrafię funkcjonować a cały ten bagaż doświadczeń sprawia, że jest mi łatwiej znajdować się w różnych sytuacjach oraz wybierać dobre rozwiązania. Mam nadzieję, że w Nowym Roku tylko takie dobre rozwiązania będą się przytrafiać sztabowi trenerskiemu Iskierki co powinno przełożyć się na rozwój zawodników oraz zawodnikom na boisku co doprowadzi do dobrego wyniku sportowego.  

Autor: dwp