W sobotę mecz na przełamanie

25 sierpnia 2020 Relacje, Zapowiedzi

W sobotę piłkarze Iskierki zdobyli pierwszy punkt w tegorocznych rozgrywkach 4 ligi. Na wyjeździe zremisowali z faworyzowaną Darłovią Darłowo.

Ten jeden punkt został wywalczony w dramatycznych okolicznościach. Wystarczy tylko wspomnieć, że do przerwy Szczecinianie przegrywali 3:0. Wszystkie trzy gole zdobył „Lewandowski z Darłowa”, czyli Wiktor Sawicki. To, że dwie bramki padły po golach z rzutu karnego wcale nie umniejsza przewagi gospodarzy.

To co jednak stało się po przerwie trudno opisać. Iskierka wyszła na drugą część spotkania tak jakby jutra miało nie być. Wszystko zaczęło się od bramki Alexa Simkovicha w 63 minucie. Paweł Olejnik posłał piłkę z rzutu wolnego na długi słupek wprost na głowę wbiegającego ukraińskiego obrońcy.

Bramka ta dała impuls do jeszcze mocniejszych ataków. W 71 minucie na boisku pojawił się Szymon Górski. Trzy minuty później na 20 metrze od bramki gospodarzy wywalczył rzut wolny, który zamienił na gola.

Iskierka atakowała nieprzerwanie. Skrzydłami szaleli Michał Bąba, Takaya Kitagawa czy Tomek Antczak. Zaangażowanie Iskierki opłaciło się w 90 minucie. Po zamieszaniu w polu karnym, gola głową zdobył najmniejszy na boisku Konrad Świerkosz.

Mecz z Darłovią to jednak jest już historia. Już w najbliższą sobotę 29 sierpnia do Szczecina przyjeżdża Orzeł Wałcz. Będzie to mecz o przysłowiowe 6 punktów. Orzeł podobnie jak Iskierka okupuje dolne rejony tabeli. W pierwszych 6 kolejkach zdobył 5 punktów dwa razy remisując i raz wygrywając z Białymi Sądów.

Największą gwiazdą najbliższego ligowego przeciwnika Iskierki jest ich bramkarz. Edwin Odolczyk jest młodym zawodnikiem bo zaledwie 19-letnim ale już jakiś czas temu został wypatrzony przez skautów Pogoni Szczecin, gdzie trenuje.

Po awansie do 4 ligi próbowaliśmy przekonać Edwina do transferu do Iskierki Szczecin. Nawiązaliśmy kontakt z nim i z jego tatą. Edwin postanowił jednak zostać w Wałczu i dalej się rozwijaćmówi dyrektor Iskierki Dariusz Pińkowski.

Największymi zaletami Edwina jest jego gra nogami na przedpolu oraz rewelacyjny refleks.

W ostatniej kolejce Orzeł zremisował z Gryfem Kamień Pomorski 1:1 W opinii wielu ekspertów zarówno Gryf jak i Orzeł zagrali jedno ze słabszych meczów w tym sezonie i obie jedenastki będą musiały mocno się napracować, aby pozostać w gronie czwartoligowców. Dla Iskierki mecz z Wałczem to będzie ogromna szansa aby odbić się od dna i dołączyć do zespołów walczących o środek tabeli.

Zmiana trenera dała nam ogromny zastrzyk motywacji, a ostatnia kolejka kiedy wyciągnęliśmy wynik z 3:0 na 3:3 otworzyła nam głowy i dała wiarę w nasze umiejętnościmówi napastnik Iskierki Szymon Górski. – Wierzę, że w sobotę zgarniemy trzy punkty.

Początek sobotniego spotkania w sobotę o godzinie 17:00 na boisku na ulicy Topolowej.

Autor: dwp